|

VitaNovis to więcej niż idea - to doświadczenie. Doświadczenie
przebywania w obecności Boga. Wszyscy przedstawieni tutaj artyści
i muzycy czerpią natchnienie ze swojej relacji ze Stwórcą. Mamy
nadzieję, że będziecie poruszeni ich twórczością.

Kliknij tutaj, aby uzyskać
więcej informacji
„Pasja Jezusa” to film,
który poraża siłą
miłości
Kiedy
zakończył się
film nie miałem ochoty z
nikim rozmawiać, najchętniej zastałbym w
szybko pustoszejącej sali kinowej, by pobyć sam na sam z emocjami,
jakie wywołał we mnie obraz ostatnich godzin życia Jezusa.
Niestety trzeba było wrócić na ulice mojego miasta, ale nie tylko
ja nie należałem do rozmownych.
Nie wierz recenzjom (nigdy nie ufam im do końca,
ale tym razem, to co w nich czytam – z drobnymi wyjątkami -
zakrawa na manipulację) – ten film po prostu trzeba zobaczyć.
Jeśli wierzysz w Jezusa – ten film zbliży cię do Niego jeszcze
bardziej. Jeśli zaś jest dla ciebie tylko postacią z krainy
religii lub ikoną naszej cywilizacji – zobacz, jak bardzo cię
kocha, bo aby cię uratować - nie cofnął się przed cierpieniem,
które jest niewyobrażalne. I nie powstrzymała Go także twoja
obojętność wobec Niego. Moja zresztą też – kiedy umierał - był tam
niemal sam, pośród wrogich sobie ludzi. Wiedział jednak, że musi
dać nam tę szansę, żeby - kiedy zapragniemy ratunku - mógł na nas
czekać. I wybawić.
Mówi
się, ze to niezwykle okrutny film. To prawda, my ludzie, jesteśmy
niezwykle okrutni, skoro tak potraktowaliśmy Jezusa. Tylko
dlatego, że chciał nas wprowadzić do lepszego świata, niż ten,
który sami sobie wymyśliliśmy. To prawda, że okrucieństwo w tym
filmie jest porażające, bo pokazuje nam, jacy potrafimy być wobec
kogoś, kto tak bardzo się od nas różni, kiedy nasz strach
próbujemy zwalczać agresją.
To nie jest jednak film, który próbuje się
odwoływać do uniwersalnych wartości humanistycznych, w których
każdy znajdzie coś dla siebie. To film o Jezusie, który miał
odwagę powiedzieć o sobie: „Ja jestem droga i prawda, i życie, i
nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie”. Za to właśnie
Go ukrzyżowano. I dlatego ten film nie może liczyć na przychylne
recenzje. W dzisiejszych czasach nie może spokojnie istnieć jedna
prawda. Każdy chce swojej prawdy. Każdy uważa, że ma do niej
prawo. Każdemu wolno, ale nie Jezusowi.
Ty też masz prawo do swojej prawdy i własnego
wyboru. Jezus nie podjął decyzji za ciebie. On ci ją umożliwił –
kiedy zapragniesz życia, o którym mówił: „To wam powiedziałem, aby
radość moja była w was i aby radość wasza była zupełna. Takie
jest przykazanie moje, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was
umiłowałem. Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie
swoje kładzie za przyjaciół swoich” (Jana 15:11-13).
Wbrew
obawom zatroskanych recenzentów to, co mi zostało przed oczami po
obejrzeniu filmu, to nie ekstremalnie skatowane ciało Jezusa, ale
Jego pogodna, ujmująca wewnętrznym ciepłem twarz, która pojawiała
się w licznych retrospekcjach, w których mówił o miłości,
przebaczeniu, poświęceniu, odkupieniu. Mówił to z łagodnym
uśmiechem, chociaż wiedział, jak wiele będzie musiał zapłacić, aby
potwierdzić prawdziwość swoich słów.
Włodek Tasak
|